W raportowaniu cen transferowych najwięcej problemów nie sprawia sama zasada rynkowości, tylko spójność danych, termin i zgodność informacji z dokumentacją lokalną. W praktyce chodzi o formularz tpr-c, czyli informację o cenach transferowych składaną przez podatników CIT, która ma pokazać administracji podatkowej, jakie transakcje z podmiotami powiązanymi wystąpiły i jak zostały ujęte. W tym tekście wyjaśniam, kto ma obowiązek złożenia informacji, co trzeba do niej przygotować, jak wygląda aktualny formularz w 2026 roku i gdzie najczęściej pojawiają się błędy.
Najważniejsze zasady raportowania cen transferowych w CIT
- Informacja o cenach transferowych dla CIT to elektroniczny raport o transakcjach z podmiotami powiązanymi oraz o wybranych transakcjach z rajami podatkowymi.
- Składa się ją do naczelnika urzędu skarbowego właściwego dla podatnika, co do zasady do końca 11. miesiąca po zakończeniu roku podatkowego.
- W 2026 roku aktualnym wzorem dla spółek jest TPR-C(6), a formularz można wysłać przez e-Deklaracje albo wypełnić online w e-Urzędzie Skarbowym.
- Dane w informacji muszą zgadzać się z lokalną dokumentacją cen transferowych albo ze sprawozdaniem finansowym i innymi dokumentami.
- Błąd lub brak złożenia może skończyć się odpowiedzialnością karnoskarbową, a sankcja sięga grzywny do 720 stawek dziennych.
Co pokazuje informacja o cenach transferowych w CIT
Informacja o cenach transferowych nie zastępuje lokalnej dokumentacji. Ja traktuję ją raczej jako syntetyczne sprawozdanie z tego, co już powinno być policzone i opisane w dokumentacji: jakie były transakcje kontrolowane, jakie wartości przyjęto, jak wyglądała metoda weryfikacji i gdzie dana pozycja trafia w klasyfikacji. To ważne, bo urząd nie oczekuje tu narracji ogólnej, tylko uporządkowanego obrazu transakcji.
W praktyce raport obejmuje trzy główne obszary: transakcje kontrolowane objęte obowiązkiem sporządzenia lokalnej dokumentacji, część transakcji zwolnionych z tej dokumentacji oraz wybrane transakcje z kontrahentami z państw lub terytoriów uznawanych za stosujące szkodliwą konkurencję podatkową. Z perspektywy podatnika oznacza to jedno: nie wystarczy samo stwierdzenie, że „dokumentacja jest w teczce”. Dane w informacji muszą tworzyć spójny obraz całego roku podatkowego. Skoro to jasne, trzeba sprawdzić, komu dokładnie ten obowiązek dotyczy i w którym momencie staje się wymagalny.
Kto składa raport i kiedy powstaje obowiązek
Obowiązek dotyczy przede wszystkim podmiotów powiązanych, które rozliczają transakcje objęte raportowaniem w CIT. W praktyce nie chodzi wyłącznie o klasyczną relację spółka matka i spółka córka. Równie istotne są powiązania osobowe i organizacyjne, a przy większych grupach kapitałowych obowiązek może dotyczyć kilku spółek jednocześnie, jeśli każda z nich ma własny zakres transakcji do wykazania.
Najprościej ujmując, informację składa ten podmiot, dla którego powstaje obowiązek raportowy wynikający z przepisów o cenach transferowych. W podatkowych grupach i strukturach wieloosobowych warto ustalić to wcześniej, bo późniejsze rozdzielanie danych między spółki bywa czasochłonne. Termin jest stały i co do zasady biegnie do końca 11. miesiąca po zakończeniu roku podatkowego. Dla roku kalendarzowego zakończonego 31 grudnia 2025 r. termin upływa więc 30 listopada 2026 r. To dobry moment, żeby przejść od zasady do konkretów i zobaczyć, jakie dane trzeba zebrać, aby formularz był zgodny z dokumentacją.
Jakie dane muszą się zgadzać i skąd je wziąć
Największy błąd, jaki widzę w praktyce, polega na traktowaniu informacji jako osobnego formularza odklejonego od reszty rozliczeń. Tymczasem dane powinny wynikać z tych samych źródeł, które służą do przygotowania lokalnej dokumentacji cen transferowych albo, jeśli dokumentacja nie była wymagana, ze sprawozdania finansowego i innych dokumentów źródłowych. Nie ma tu miejsca na „przybliżenia”, bo urząd porównuje spójność informacji z tym, co już powinno istnieć w firmie.
| Dane, które warto zebrać | Po co są potrzebne | Na co zwrócić uwagę |
|---|---|---|
| Kontrahent i rodzaj powiązania | Żeby prawidłowo przypisać transakcję do podmiotu powiązanego | Powiązanie nie zawsze jest tylko kapitałowe, liczy się też osobowe i organizacyjne |
| Wartość transakcji i waluta | Do wykazania skali rozliczeń w roku podatkowym | Sprawdź, czy wartości są zgodne z księgami i przeliczeniami kursowymi |
| Metoda weryfikacji i wskaźniki | Do pokazania, jak ustalono rynkowy charakter rozliczenia | Nie mieszaj metod z różnych transakcji bez jasnego uzasadnienia |
| Grupowanie transakcji | Bo informacja musi odpowiadać układowi z dokumentacji lokalnej | To właśnie tu najczęściej powstają niezgodności |
| Standard rachunkowości i oznaczenia PKD | Do poprawnego uzupełnienia aktualnego formularza | W 2026 roku trzeba uwzględnić nowe pola przewidziane w aktualnym wzorze |
| Rok podatkowy i data zakończenia | Do wyznaczenia terminu złożenia | Przy roku innym niż kalendarzowy łatwo pomylić miesiące liczenia terminu |
Jeżeli dane źródłowe są rozproszone między księgowością, controllingiem i działem podatkowym, trzeba je zebrać wcześniej i zamknąć w jednym obiegu. W przeciwnym razie formularz staje się ćwiczeniem z gaszenia pożarów, a nie zwykłym obowiązkiem sprawozdawczym. Z tego miejsca naturalnie przechodzę do aktualnego formularza i tego, co w 2026 roku zmieniło się w praktyce składania informacji.

Jak przygotować i wysłać formularz w 2026 roku
W 2026 roku aktualnym wzorem dla spółek jest TPR-C(6). Ministerstwo Finansów opublikowało nowy wzór dokumentu elektronicznego, a formularz interaktywny jest dostępny jako bezpłatne narzędzie pomocnicze. To ważne rozróżnienie: narzędzie online ułatwia złożenie informacji, ale nie tworzy prawa. Wiążąca pozostaje struktura dokumentu elektronicznego opublikowana dla informacji TPR.
Ja przy takim obowiązku zawsze idę tą samą ścieżką, bo zmniejsza liczbę błędów:
- Ustalam, który podmiot składa informację i za jaki rok podatkowy.
- Porównuję dane z lokalną dokumentacją cen transferowych albo z dokumentami źródłowymi, jeśli dokumentacja nie była wymagana.
- Sprawdzam, czy używany jest aktualny wzór formularza i czy uwzględnia on standard rachunkowości oraz właściwe oznaczenia PKD.
- Weryfikuję podpis, bo nie każda osoba może podpisać informację w imieniu spółki.
- Wysyłam formularz przez e-Deklaracje albo wypełniam go online w e-Urzędzie Skarbowym, a potem pobieram UPO, czyli urzędowe poświadczenie odbioru.
Trzeba pamiętać, że informacja nie jest składana przez ePUAP. To częsty błąd organizacyjny, zwłaszcza gdy firma ma rozbudowany obieg elektroniczny i automatycznie kieruje wszystkie pisma jednym kanałem. Podpis również ma znaczenie praktyczne: co do zasady podpisuje ją osoba uprawniona zgodnie z przepisami, a pełnomocnik może podpisać tylko w określonych zawodach, takich jak adwokat, radca prawny, doradca podatkowy albo biegły rewident. Właśnie na etapie wysyłki najłatwiej wpaść w problemy, więc warto wiedzieć, czego unikać.
Najczęstsze błędy, które psują zgodność
W raportowaniu cen transferowych błędy rzadko są spektakularne. Częściej wyglądają banalnie, ale mają realne skutki. Najbardziej kłopotliwe są rozbieżności między formularzem a dokumentacją lokalną, bo to one pokazują, że dane nie przeszły jednego spójnego procesu weryfikacji. Drugi typ problemu to użycie niewłaściwej wersji formularza albo pominięcie zmian technicznych, które pojawiły się w aktualnym wzorze.
- Inne grupowanie transakcji w formularzu niż w dokumentacji lokalnej.
- Podanie wartości z innego okresu niż właściwy rok podatkowy.
- Brak spójności między księgami, sprawozdaniem finansowym i informacją TPR.
- Nieprawidłowy podpis albo brak osoby uprawnionej do podpisania.
- Próba wysyłki niewłaściwym kanałem, na przykład przez ePUAP.
- Oparcie się na wersji formularza, która nie odpowiada aktualnemu wzorowi obowiązującemu w 2026 roku.
Konsekwencje nie są tylko formalne. Niezłożenie informacji albo podanie w niej danych niezgodnych z lokalną dokumentacją czy ze stanem rzeczywistym może prowadzić do odpowiedzialności karnoskarbowej, a sankcja sięga grzywny do 720 stawek dziennych. W niektórych sytuacjach da się jeszcze rozważyć czynny żal, ale to nie działa automatycznie i wymaga oceny konkretnego stanu faktycznego. Z mojego punktu widzenia najlepiej nie doprowadzać do takiego momentu i zamknąć proces przed upływem terminu. To prowadzi do pytania, co warto ustawić w firmie, żeby kolejne raportowanie było spokojniejsze.
Co warto ustawić w firmie przed kolejnym raportowaniem
Jeżeli mam wskazać jedną rzecz, która naprawdę poprawia bezpieczeństwo, to nie jest nią sam formularz, tylko stały proces zbierania danych. Firmy, które robią to dobrze, nie zaczynają pracy nad TPR-C dopiero po otrzymaniu przypomnienia z działu księgowego. Mają wcześniej ustalone, kto zbiera dane, kto je sprawdza, kto potwierdza zgodność z dokumentacją i kto odpowiada za finalną wysyłkę.
- Jedno miejsce, w którym trafiają dane do raportu, zamiast kilku rozproszonych arkuszy.
- Stała lista transakcji kontrolowanych i kontrahentów do przeglądu po zamknięciu roku.
- Weryfikacja zgodności między dokumentacją lokalną, księgami i sprawozdaniem finansowym.
- Sprawdzenie, czy spółka korzysta z aktualnego wzoru formularza i aktualnych pól technicznych.
- Ustalenie z wyprzedzeniem, kto podpisuje informację i jak wygląda ścieżka akceptacji.
W grupach kapitałowych to szczególnie ważne, bo każda spółka może mieć własny zestaw transakcji, inny rok podatkowy i inne osoby odpowiedzialne za podpis. Ja zwykle doradzam, żeby potraktować tę informację jak końcowy test spójności całego systemu cen transferowych, a nie jak jednorazowy obowiązek wysyłkowy. Jeśli ten test jest dobrze ustawiony, raportowanie przestaje być nerwowe, a zaczyna być po prostu przewidywalne.
Na czym najczęściej wywraca się bezpieczne zamknięcie informacji TPR-C
Największy problem nie polega na tym, że formularz jest zbyt skomplikowany. Problemem jest to, że ujawnia wszystkie wcześniejsze niedociągnięcia: rozjazd między księgami a dokumentacją, brak uzgodnionych danych między działami i zbyt późne rozpoczęcie pracy. Jeśli mam wskazać praktyczną regułę, to jest ona prosta: im wcześniej firma zamyka dane do cen transferowych, tym mniej ryzykuje na etapie końcowej informacji.
W 2026 roku warto szczególnie pilnować aktualnego wzoru, poprawnego kanału złożenia, podpisu oraz zgodności z dokumentacją źródłową. To są cztery punkty, które najczęściej decydują o tym, czy raport przejdzie gładko, czy wróci do poprawy. Jeżeli transakcje są liczne, powtarzalne albo obejmują finansowanie wewnątrzgrupowe, rozsądnie jest sprawdzić komplet danych z wyprzedzeniem, a przy bardziej złożonych strukturach skonsultować rozliczenie zanim upłynie termin. Dzięki temu informacja przestaje być ryzykiem formalnym, a staje się normalnym elementem porządku podatkowego w spółce.